22-latek utonął w Skawie

2014-06-15

 Jaz na rzece Skawie w Grodzisku - 8 czerwca 2014 r.

W środę 11 czerwca, około godziny 17, na jazie w Grodzisku doszło do nieszczęśliwego wypadku. 22-letni mieszkaniec Półwsi wszedł do rzeki w rejonie progu wodnego i został porwany przez wezbraną wodę.

Na miejsce wezwano służby ratunkowe z Zatora, Wadowic i Oświęcimia. Pierwsze chwile akcji poszukiwawczej nie przynosiły żadnych efektów. Dopiero osoby postronne, obserwujące całe zdarzenie, dostrzegły bezwładne ciało zahaczone o gałęzie drzew przy filarach mostu drogowego. Mimo starań próba wyłowienia ciała nie powiodła się i zniknęło ono z pola widzenia w silnym nurcie mętnej wody.

Dalesze poszukiwania trwały przez kolejne trzy dni. Swoim zasięgiem obejmowały Skawę i Wisłę od jazu w Grodzisku aż do stopnia wodnego w Łączanach. Brała w nich udział straż pożarna, płetwonurkowie, straż rybacka, wezwano też policyjny helkopter. W poszukiwania zaangażowała się też rodzina i przyjaciele zaginionego. W celu ułatwienia poszukiwań wstrzymano spuszczanie wody z zapory w Świnnej Porębie.

W dniu 15 czerwca 2014 w godzinach wieczornych o odnalezieniu zwłok powiadomił Policję mieszkaniec Trzebieńczyc. Na miejsce, w rejon ulicy Parkowej w Zatorze (około 5km od Grodziska) niezwłocznie udali się policjanci wraz ze strażakami, którzy wyłowili ciało. Prokurator polecił zabezpieczyć zwłoki do sekcji, która ma wykazać bezpośrednią przyczynę zgonu.

Nieoficjalnie wiadomo też, że policja zabezpieczyła nagranie z monitoringu, znajdującego się na budynku elektrowni wodnej w Grodzisku.

Od początku maja w Polsce utonęło już ponad 100 osób, ratownicy apelują o rozwagę i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas wypoczynku. Brawura, brak odpowiedzialności i alkohol to najczęstsze przyczyny wypadków nad wodą.